
Bunt w białym kołnierzyku, w dni robocze tylko po 17. Punk is not dead, jedynie założył garnitur. Nawet Vivienne Westwood bliżej już do Openera niż Woodstoku. Ale dzisiaj nie mówimy dzień dobry sąsiadom i mamy w głębokim poważaniu poniedziałki.
Niżej: Vilija, która porwała mnie na gdańską Morenę. Okazuje się, że właśnie tam, 5 minut od betonowego blokowiska, jest dziki las, łąka, na której pasie się koń, jest Drzewo (kto wie, ten wie ;-)...